Wywiad z Michałem Rojkiem

Wstęp

Dzisiejszym gościem jest Michał Rojek, świeżo upieczony specjalista ds. zapewniania jakości. Po długiej i trudnej drodze, nazywanej czasami “przebranżowieniem”, Michałowi udało się rozpocząć prawdziwą przygodę. Przeszedł szkolenie i od nowego roku rozpoczyna nowe wyzwanie, nazywane czasami “pierwszą pracą komercyjną w branży”. Dziś przekaże wiele wartości. Będzie o nauce, postępach, rekrutacji, Quality Assurance oraz tajnikach sukcesu.

Wywiad

Adam Gola: Cześć, Michał. Dziękuję Ci bardzo za udział w tym wywiadzie! Może na początek napiszesz parę słów o sobie?

Michał Rojek: Cześć, Adam. Na wstępie bardzo dziękuję Ci za zaproszenie. Nie będę ukrywał, ale zaskoczyłeś mnie tą propozycją, oczywiście pozytywnie :). Krótko o mnie: lubię się uczyć nowych rzeczy i spacerować. W wolnych chwilach ogrywam przeróżne tytuły na konsoli, szczególnie te z gatunku souls-like. Na wiosnę 2023 planuję odnowić starą miłość, jaką jest rower. I systematycznie na nim podróżować. 😀


Adam: Poznaliśmy się w lipcu, gdy skorzystałeś ze szkolenia. Wtedy dowiedziałem się, że chcesz się przebranżowić. Lada moment, bo już w styczniu, zaczynasz nową pracę. Przebyłeś długą i ambitną drogę ku osiągnięciu tego celu. Dlatego też chętnie się dowiem co Cię w ogóle skłoniło do zmiany branży? I dlaczego Quality Assurance, z nastawieniem na testowanie?

Michał: Tak, dokładnie. Po bardzo długiej drodze, pełnej przeszkód, udało się w końcu zdobyć pierwszą pracę i od nowego roku zaczynam zupełnie nowy rozdział w swoim życiu. Jeżeli chodzi o zmianę branży, to decyzja zapadła głównie za sprawą mojego wujka, który swoją drogą sam programuje zawodowo. I to już od kilku dobrych lat. W tamtym czasie miałem w swoim życiu dość burzliwy okres i nie mogłem znaleźć swojego miejsca. Siedzieliśmy tak na jednym z rodzinnych spotkań i dużo rozmawialiśmy. Opowiedział mi wtedy o testowaniu na przykładzie firmy, w której pracował i czym generalnie testerzy się zajmują. To była bardzo długa i szczegółowa rozmowa. Mega mnie to zaciekawiło i postanowiłem, że nie zaszkodzi spróbować.

Zabrałem się więc za porządny research i tak to poszło dalej, wchłonęło mnie maksymalnie i to do tego stopnia, że rozpocząłem nawet zaoczne studia informatyczne. Początkowo nie rozróżniałem zbytnio QA od samego testowania, postanowiłem sobie, że zostanę testerem i byłem skupiony na samym testowaniu. Dopiero twój kurs tak naprawdę sprawił, że horyzonty mocno się rozszerzyły. Wyznaję zasadę, że jak coś robię, to jak najlepiej. Jako QA ma się wpływ na różne procesy i aspekty, które mają za zadanie sprawić, aby produkt był właśnie jak najlepszy i to mnie przekonało.

Czemu w ogóle testowanie? Bo uważam, że jestem osobą, która bardzo mocno zwraca uwagę nawet na najmniejsze szczegóły. Dodatkowo ogromną frajdę sprawia mi poszukiwanie tych wszystkich błędów i niezgodności :P. Uważam również, że chcąc być dobrym QA w przyszłości, należy zacząć od podstaw i stopniowo przyswajać nową wiedzę i umiejętności. Dlatego cieszę się, że będę podążał właśnie taką ścieżką.


Adam: Obawy w procesie przebranżawiania się są nieuniknione. Jakie były Twoje? I jak z nimi walczyłeś?

Michał: W moim przypadku głównie chodziło o duży natłok informacji i fakt, że nie dam rady zapamiętać tych wszystkich tematów, które trzeba przyswoić. Niestety, tak jak wspomniałem, przez fakt, że bardzo dużo osób aktualnie próbuje się przebranżowić poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko. Uczysz się jednego tematu, po jakimś czasie zaczynasz się uczyć kolejnego, tego pierwszego przez jakiś czas nie używasz i tak w kółko. Na rozmowie nie wiadomo tak naprawdę z jakiego konkretnie zakresu zostaniesz zapytany. Po sieci teoretycznie krążą pytania, które często padają na rozmowach, ale mimo wszystko, jest tu też spory element loterii. Generalnie starałem się nie przejmować tym, że jest tego dużo i mam mnóstwo wątpliwości. Po prostu systematycznie robiłem swoje. Jeżeli jest możliwość złapania kontaktu z osobą, która już siedzi w branży, ma doświadczenie i przechodziła przez to wszystko, to bardzo polecam z tego skorzystać. Rozmowa z kimś takim potrafi zdziałać cuda, serio.


Adam: Stres stresem, nerwówka nerwówką, a do tego wszystkiego ogrom nauki. Jak radziłeś sobie z natłokiem informacji, które trzeba przyswoić? Jakieś mapy myśli, tabelki czy zaufałeś swojej pamięci?

Michał: Chciałbym mieć taką pamięć! 😀 Z map myśli osobiście nie korzystałem, ale słyszałem dużo pozytywnych rzeczy na ich temat. Na pewno będę musiał je wypróbować. Przerabiając jakiś materiał zawsze tworzę sobie notatki, żeby później móc wrócić do tematu. Bardzo ważna jest przede wszystkim praktyka, bo od samego czytania informacje się na długo nie zakotwiczą w głowie.


Adam: No właśnie, kilka miesięcy intensywnej nauki, a później wysyłania CV oraz budowania profesjonalnego portfolio. Napiszesz coś więcej o swoim procesie przebranżowienia? Jak to wyglądało, od czego zaczynałeś?

Michał: Zaczynałem od wywrócenia Internetu do góry nogami w poszukiwaniu wartościowych informacji, wbrew pozorom to bardzo istotna umiejętność. Przeczytałem Sylabus (to akurat odradzam na samym początku, bo można się szybko zrazić), następnie kurs na Udemy odnośnie samego testowania, kilka przeczytanych książek, śledzenie grup w social mediach oraz tematycznych blogów i newsletterów. Konto na uTest i zdobywanie pierwszej praktyki. Udało mi się nawet dostać do niekomercyjnego projektu, w którym przez 4 miesiące testowaliśmy realną aplikację webową – polecam szukać takich projektów, bo to naprawdę bardzo cenny wpis do CV na etapie poszukiwania pierwszej pracy. Budowanie swojego portfolio już od samego początku nauki to też świetny pomysł i coś, co może wyróżnić na tle innych kandydatów, a przy okazji można poćwiczyć kreatywność i poznać przydatne narzędzia.


Adam: I w końcu Ci się udało! W listopadzie dostałeś pozytywną odpowiedź, a w styczniu rozpoczynasz swoją pierwszą pracę. Jakie emocje temu towarzyszą? 

Michał: Przede wszystkim ogromna radość i ulga, że w końcu się udało. Jednocześnie nie brakuje również obaw i wątpliwości w pewnym stopniu, w końcu to zupełnie nowy rozdział i człowiek się zastanawia jak to teraz będzie i zdoła pokazać się z jak najlepszej strony – pierwsze wrażenie jest przecież najważniejsze! 😀 Jestem jednak dobrej myśli i mam mega dużo motywacji. Wiem ile pracy i czasu mnie to kosztowało, więc nowy rok planuję zacząć na pełnych obrotach i maksymalnie chłonąć wiedzę.


Adam: Ty masz już to za sobą, choć nauka tak naprawdę dopiero się rozpocznie. Ale wiele osób jest jeszcze na tym etapie zmiany branży. Co możesz im polecić?

Michał: Przede wszystkim, jak już podjęliście świadomą decyzję o przebranżowieniu się, to bądźcie konsekwentni i nie poddawajcie się. Nie przejmujcie się tym, że konkurencja jest ogromna, że nauki jest dużo, lub coś w danym momencie jest niezrozumiałe. Bądźcie kreatywni, szukajcie informacji i przede wszystkim ćwiczcie to, czego się nauczyliście. Praktyka i systematyczność to moim zdaniem dwa kluczowe elementy.


Adam: Bez podawania szczegółów (nazwy firm, lokalizacji i tym podobnych informacji), jak wyglądały Twoje rozmowy o pracę? W moim szkoleniu o rekrutacji mocno to opisuję, ale chętnie dowiem się od Ciebie – czy rozmowy były podobne? Czy odbywały się one zdalnie czy stacjonarnie? I jak to wszystko wyglądało?

Michał: Temat rozmów rekrutacyjnych jest bardzo rozległy. Z reguły są one różne i zależne od firmy, do której się aplikuje. Miałem rozmowy, które potrafiły trwać ponad godzinę i sprawdzały dosłownie wszystko, a były również i takie stosunkowo krótkie, które sprawdzały bardziej osobowość i czy będzie się pasowało do zespołu. Jednak zdecydowana większość to ten pierwszy typ i sporo rzeczy pokrywa się z tym, co opisujesz w szkoleniu rekrutacyjnym. Stacjonarne rozmowy odbyłem tylko dwie, cała reszta to oczywiście rozmowy zdalne. Ale to akurat zależne jest pewnie od miejsca zamieszkania, a jeżeli chodzi o Szczecin to ofert na juniorskie stanowiska nie ma zbyt wiele.


Adam: Pamiętasz jeszcze jakie pytania bądź zagadnienia najczęściej się powtarzały podczas rozmów rekrutacyjnych?

Michał: Przetestowanie jakiejś aplikacji, pytania dotyczące SQLa, jakie informacje powinny znajdować się w zgłoszeniu błędu lub przypadku testowym, co to jest priority/severity z podaniem konkretnych przykładów, co byś zrobił w sytuacji x, co ci się nie podoba w aktualnym miejscu pracy, jakbyś rozwiązał problemy i oczywiście język angielski. To najważniejsze rzeczy, które się powtarzały w moim przypadku.


Adam: A takie najdziwniejsze pytanie, które padło? Było w ogóle coś takiego? Coś w stylu przetestowania statku kosmicznego czy innego czegoś? Czy raczej same konkrety branżowe?

Michał: Nie trafiłem do tej pory na żadne pytanie tego typu (może to i lepiej :D). Raczej były to same konkrety, które miały na celu sprawdzić mnie technicznie lub rozmowy sprawdzające mój sposób myślenia i to jak się zachowam podczas konkretnych sytuacji.


Adam: Czy przed kolejnymi rekrutacjami odczuwałeś podobny stres, czy mijał on wraz z kolejną rozmową? I jak z tym stresem walczyłeś?

Michał: Generalnie przed każdą rozmową odczuwałem stres, ponieważ na każdej rozmowie chciałem wypaść jak najlepiej. Tak już chyba po prostu mam. Moje dotychczasowe rozmowy, mimo że ogólnie nie było ich jakoś bardzo dużo, były rozłożone w czasie (dopiero ostatnio uświadomiłem sobie jak wielki to był błąd), przez co nigdy nie potrafiłem się całkowicie przed nimi pozbyć stresu. Stres mijał z reguły w trakcie samej rozmowy, jak już poznałem swoich rozmówców i przeprowadziliśmy krótką rozmowę na “rozgrzewkę”.


Adam: Jakie masz plany na przyszłość? W jakie ścieżki rozwojowe czy umiejętności celujesz?

Michał: Nie ma co aż tak wybiegać w przyszłość na ten moment. Mam pewne plany w głowie, ale wiadomo, że jeszcze wszystko się pewnie zmieni ze dwa razy. Na ten moment osiągnąłem swój główny cel w postaci zdobytego zatrudnienia. Zdaje sobie również sprawę z tego, że dopiero teraz zacznie się prawdziwa nauka i na tym chcę się najbardziej skupić w nadchodzących miesiącach. W przyszłości na pewno chciałbym spróbować swoich sił w automatyzacji.


Adam: Bardzo Ci dziękuję za ten wywiad! Przekazałeś naprawdę dużo wartości wszystkim czytelnikom. Gdyby pojawiły się jakieś pytania, można oczywiście skorzystać z modułu komentarzy pod tym wpisem. Ale powiedz mi jeszcze, znajdziemy Cię gdzieś w sieci?

Michał: Oczywiście na Linkedinie, inne sociale może pojawia się w przyszłości – https://www.linkedin.com/in/michał-rojek/

Zakończenie

Gdy już zapoznasz się z powyższymi informacjami, zapraszam Cię również do newslettera od Szkolenie dla QA. W każdy piątek dzielę się sporą dawką wiedzy z branży Quality Assurance, testowania oprogramowania oraz IT. Do przeczytania!

Responses