Wywiad z Karoliną Micińską

Wstęp

Dzisiejszym gościem jest Karolina Micińska – pasjonatka nie tylko testowania, ale również zapewniania jakości w szerszym tego słowa zakresie. Karolina skończyła licencjat, magisterkę, podyplomówkę, a dziś nie tylko dalej się uczy, ale jeszcze dzieli się i zaraża wiedzą! Jak zwykła mówić, QA musi widzieć więcej, analizować ten słynny „big picture”, patrzeć na produkt i proces holistycznie, jednak nadal pamiętając o szczegółach. Będzie ciekawie!

Wywiad

Adam Gola: Cześć, Karolino. Dziękuję Ci bardzo za udział w tym wywiadzie! 🙂 Może na początek napiszesz parę słów o sobie?

Karolina Micińska: Cześć! Bardzo mi miło i dziękuję za zaproszenie, to wielkie wyróżnienie! Jestem testerem i specjalistką od QA od ponad trzech lat, dodatkowo szkoleniowcem i mentorem dla osób, które chcą się przebranżowić na ścieżkę testerską. Wiedza i jej praktyczne zastosowanie są dla mnie niezwykle ważne, ciągle się rozwijam i szkolę, a dodatkowo uwielbiam dzielić się wiedzą i zarażać innych pasją do testowania i dbałości o jakość. Prywatnie jestem miłośniczką roślin i ogrodnictwa, właścicielką uroczego amstaffa i fanką leniwego spędzania czasu w otoczeniu natury. 😊

Koria jakby pozująca do paszportu. A może po prostu osądza nasze czyny? 😉

Adam: W obecnej firmie pracujesz już ponad trzy lata, a wcześniej realizowałaś też trochę wyzwań branżowych jako Freelancer. Z perspektywy tego czasu, jak oceniasz branżę Quality Assurance? Czy jesteś zadowolona z obranego kierunku? Co najbardziej cenisz w tej pracy?

Karolina: Branża QA jest bardzo dynamiczna i ten, kto stoi w miejscu i się nie rozwija, to tak naprawdę się cofa. Od testerów i QA wymaga się coraz więcej. Coraz częściej nie ma już „czystych” stanowisk czy obowiązków, trzeba wykazać się znajomością i chęcią do rozwoju w różnych zakresach – zarządzania procesem testowym, automatyzacji, devops, analizy biznesowej, zarządzania ryzykiem, różnych rodzajów testów, kontaktów z klientem… To sprawia, że nie ma tu nudy i ciągle można się rozwijać. Na przestrzeni tych paru lat widzę, że docenia się specjalistów, dla których nie jest problemem zmienność i umiejętność dopasowania się. Rynek też stawia wiele wyzwań, więc ciągle coś się dzieje.


Adam: Wielu naszych Czytelników to osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę. Jeśli miałabyś podać pięć tipów branżowych dla takiej grupy, co by to było? 🙂

Karolina: Branża jest tak szeroka, że wszelkie porady będą się sprowadzały do słynnego „to zależy” – od firmy, od projektu, od produktu. 😉 Jeśli dopiero zaczynacie, to na spokojnie opanujcie solidnie podstawy, a potem sprawdźcie, co Wam się naprawdę podoba. Jeśli automatyzacja testów – sprawdźcie jakie technologie są teraz na topie albo co wykorzystywane jest w Waszej firmie; jeśli jakiś rodzaj testów – security, wydajnościowe, dostępność, użyteczność itd. – poszukajcie szkoleń lub kogoś w firmie, kto się tym zajmuje i specjalizujcie w tym. Rozwijajcie się za pomocą modelu T (szeroka wiedza ogólna i głęboka w jakimś wybranym zakresie). Mam wrażenie, że obecnie mocno liczą się umiejętności praktyczne, a w ostatecznym rozrachunku certyfikaty trafiają do szuflady. Pracodawcy szukają specjalistów z mocną wiedzą, wiedzących, jak coś zastosować w realnym rozwiązaniu. I coraz częściej zwraca się uwagę na umiejętności miękkie, więc też o tym nie zapominajcie. 😊


Adam: Pozwoliłem sobie podejrzeć Twój profil zawodowy i zauważyłem, że swego czasu zrobiłaś licencjat, magisterkę, a później jeszcze podyplomówkę. Nie były one wprawdzie powiązane z branżą QA (a może się mylę?), ale czy z perspektywy czasu uważasz, że studia są potrzebne? Co pozytywnego udało Ci się z nich wyciągnąć i czy polecasz zrobienie studiów osobom, które chcą wejść w IT?

Karolina: Tak, moje studia nie są związane z branżą IT, ale dały mi wiele umiejętności, które w tej branży wykorzystuję. Z wykształcenia jestem kulturoznawcą i komunikologiem, ukończyłam też podyplomówkę z przygotowania pedagogicznego, więc widzicie – nic związanego z IT. Jednak dzięki takim studiom rozwinęłam cenne obecnie w branży kompetencje komunikacyjne i umiejętności miękkie, które mocno przydały mi się w roli testera i QA w międzynarodowym projekcie. Dodatkowo inaczej patrzę na nowe media, wykorzystanie ich przez różne grupy odbiorcze, podejście do zaspokajania potrzeb przez systemy, urządzenia, aplikacje. Więc teoretycznie całkowicie odległe od IT studia dobrze wykorzystałam w obecnej pracy. Jest to świetnym przykładem dla osób, które martwią się tym, że nie mają „kierunkowego wykształcenia” – zastanówcie się, czy swojej dotychczasowej wiedzy, wykształcenia, kompetencji z poprzedniej pracy nie da się wykorzystać w branży IT. Może projekt aplikacji wykorzystywanej w poprzedniej branży? Może systemy, które pomagały w pracy w poprzednim zawodzie? Warto zrobić rozeznanie! Pamiętajcie, że Wasza obecna praca może być dużym atutem podczas rekrutacji. Możecie wykazać się wiedzą domenową, np. pracując w księgowości – aplikacje do finansów, hotelarstwo – aplikacje wewnętrzne dla hoteli czy do rezerwacji.

A odpowiadając na drugą część pytania – czy polecam zrobienie studiów – to bardzo indywidualna kwestia, jeśli chodzi o studia w ogóle (studia uczą samodzielności w zdobywaniu wiedzy). Natomiast studia z zakresu IT – moim zdaniem brak kierunkowego wykształcenia nie jest przeszkodą w byciu dobrym testerem czy QA. Wiedzę można zdobywać różnymi sposobami.


Adam: Jest dokładnie tak, jak mówisz – osobiście znam wielu specjalistów bez studiów, jak i absolwentów kierunków wyższych. Obie grupy świetnie sobie radzą w swoich obowiązkach zawodowych. Ważne jest jednak, by zbudować solidne fundamenty. No właśnie, będąc w temacie – w swojej karierze zawodowej zrealizowałaś też kilka kursów – od testerskich, przez programistyczne, aż po obszary HR. Z perspektywy czasu – czy kursy dużo Ci dały? Zauważam dwa “obozy” w społeczności – jedni uważają, że liczy się tylko praca własna, drudzy – że dobry kurs przyspiesza proces (zmiany branży czy nauki ogólnie). Jak Ty uważasz?

Karolina: Też obserwuję dwa „obozy”, co gorsza, lubiące się sprzeczać. 😉 Dla mnie jedno nie wyklucza drugiego, a co więcej, żaden kurs nie da wszystkiego na tacy i nie wciśnie nam na siłę wiedzy do głowy. Praca własna jest nieunikniona i im więcej jej jest, uzupełnionej kursami bądź nie, tym lepiej. Sama kursy lubię, bo jest to dla mnie okazja do zdobycia i uporządkowania rozproszonej wiedzy, poznania innych osób zainteresowanych tym samym tematem, okazja do wymiany doświadczeń. Czyli staram się ze szkoleń wyłuskać trochę więcej niż samą wiedzę. Na wszystkich, na których byłam zdobyłam sporo przydatnych informacji, dały mi wskazówki i kierunkowskazy do rozwoju, więc jestem zadowolona. I taki sposób nauki będę polecać wszystkim, którzy chcą mieć zdobywanie wiedzy poukładane, kogoś, kto pokaże im plan nauki, zasugeruje co zrobić, od czego zacząć i czego się uczyć w tym natłoku informacji. Jestem też w stanie zrozumieć argumenty, że wiedza jest dostępna w Internecie, jest darmowa, można szkolić się samemu. I to jest też w porządku. Jeśli ktoś ma czas, dużo samozaparcia, klarowny plan na naukę i samorozwój, potrafi samodzielnie zdobywać informacje – to z pewnością wygodniej będzie mu uczyć się samemu.


Adam: Będąc jeszcze w temacie kursów, na co zwracałaś uwagę przed ich wyborem?

Karolina: Głównie na zakres i rozłożenie tematów szkolenia – proporcje między tematami teoretycznymi a praktycznymi, ale też na to, ile ze szkolenia wyniosę i co realnie przyda mi się w pracy. Oczywiście nie wszystkie szkolenia robiłam typowo pod „co mi się przyda w pracy”, część po prostu jako chęć samorozwoju, coś dodatkowego, co być może nie jest mi potrzebne teraz, ale może przydać mi się w przyszłości. I często zwracam też uwagę, kto szkolenie prowadzi – sama szkolę, więc wiem też, czego od szkoleń oczekuję pod względem sposobu przekazywania wiedzy. 😉 


Adam: Wróćmy na moment do Twojego niemałego doświadczenia komercyjnego w branży Quality Assurance. Nasunęło mi się kilka pytań, które mogą interesować naszych Czytelników. Co uważasz za najtrudniejszego w tym zawodzie? 

Karolina: Wydaje mi się, że pewnym wyzwaniem w tym zawodzie może być wielozadaniowość, umiejętność zmieniania kontekstów i czynności, które się wykonuje. Dodatkowo wyzwaniem jest to, że trzeba wyrobić w sobie umiejętność szerokiego i dalekosiężnego spojrzenia na projekt i produkt. QA musi widzieć więcej, analizować ten słynny „big picture”, patrzeć na produkt i proces holistycznie, jednak nadal pamiętając o szczegółach. Takie ciągłe wychodzenie od szczegółu do ogółu, patrzenie z różnych perspektyw (innych członków zespołu, klienta, użytkowników końcowych) jest tutaj kluczowe.


Adam: Pamiętasz swojego pierwszego komercyjnego bugusia? 😉

Karolina: Haha, nie pamiętam dokładnie, co to było, ale dołączyłam do projektu, gdzie wcześniej nie było za wiele testów (wszystko dopiero startowało), więc od razu oberwałam jakimś error page po sprawdzeniu funkcjonalności. Buga nie pamiętam, ale pamiętam duże emocje związane ze znajdowaniem pierwszych niedoskonałości. 😃


Adam: Czy w pracy często spotykasz się ze stresowymi sytuacjami? Jak sobie wtedy radzisz? Idziesz na żywioł czy może masz jakieś sposoby radzenia sobie ze stresem?

Karolina: Na szczęście nie mam za wiele stresujących sytuacji – staram się tak zarządzać swoją pracą i czasem, żeby unikać takich momentów w codziennej pracy. Ale żeby nie było cukierkowo – są momenty trudne. Release! Mimo że proces jest znany, zaplanowany, czas na testy jest, to często pojawiają się niespodzianki – bug, którego wcześniejsze testy nie wyłapały, regresje po zmianach (mimo code freeze czasami ktoś z góry lub inny zespół zadecyduje o wepchnięciu jakiegoś ficzera/fixa… i regresja gotowa!), bugi pojawiające się na konkretnym środowisku, natłok testów do wykonania, duża odpowiedzialność… jest stresująco. Na szczęście ten okres przed wydaniem nie trwa długo. 😉 Grunt to dobra organizacja, dobra komunikacja, aktualne testy, odpowiednie checklisty i wsparcie zespołu. A dodatkowo spokojny sen, odpoczynek i wyłącznik „praca – życie”. 😉   


Adam: Ten wyłącznik faktycznie odgrywa tu istotną rolę. Sam z tym walczę jeszcze. 😉 Pracujesz w firmie międzynarodowej – zespół również masz międzynarodowy? Jak radzisz sobie z językiem angielskim – umiałaś się nim posługiwać od początku czy może zaczynałaś od szlifowania i nauki? Co możesz doradzić osobom, które chcą rozwinąć swoje umiejętności językowe, pokonać barierę i… zacząć mówić?

Karolina: Tak, mój zespół jest międzynarodowy, więc dokumentacja projektowa i testowa, aplikacja i codzienna komunikacja są po angielsku. Oprócz języka różni nas też strefa czasowa (6 godzin). 😉 Od początku z angielskim nie miałam problemu, ale pierwsze daily z klientem było lekko stresujące. W końcu miałam wykorzystać angielski tak na poważnie i to jeszcze z osobami, których angielski to ojczysty język! I był to pierwszy dzień pracy ogółem jako tester, więc emocji dużo. Pamiętam, że napisałam sobie na kartce to, co chcę powiedzieć, żeby mi się język nie poplątał, haha. W kolejnych dniach było już lepiej, bo bariera zniknęła i okazało się, że wystarczy po prostu… mówić.

I tak też radzę innym – mów. Nawet do lustra, do siebie, udawaj, że jesteś na spotkaniu i masz powiedzieć, co dzisiaj testowałeś. Jeśli ktoś w rodzinie zna angielski to „pobawcie się” w dzień rozmów po angielsku. Do tego przyjemności jak filmy i seriale, żeby się osłuchać z wymową. Jeśli ćwiczysz sobie pisanie przypadków testowych, raportów błędów, checklist – pisz je po angielsku, a potem je omów na głos. Czytaj po angielsku artykuły o testowaniu i QA – złapiesz słownictwo i trochę wiedzy za jednym zamachem. Najtrudniejszy jest pierwszy krok, potem jest już z górki. 😊


Adam: Gdyby w tym momencie nasz Czytelnik poprosił Cię o trzy protipy w procesie przebranżowienia – co byś podpowiedziała?

Karolina: Nastaw się na to, że proces przebranżowienia jest momentami trudny i czasochłonny, ale satysfakcja na końcu jest tego warta. Zdobywaj wiedzę na własną rękę, bądź dociekliwy, szukaj odpowiedzi, bądź samodzielny i ciekawy, znaj teorię, ale umiej ją zastosować w praktycznych ćwiczeniach i nie zapominaj o umiejętnościach miękkich. I nie poddawaj się! Choć opinii na temat możliwości/niemożliwości przebranżowienia jest wiele, niech mówią, a Ty rób swoje i idź do celu, który sobie zaplanowałeś/aś!


Adam: Myślę, że lepiej bym tego nie ujął! Jakie masz plany na przyszłość? W jakie ścieżki rozwojowe czy umiejętności celujesz?

Karolina: Nie umiem usiedzieć w miejscu, jeśli chodzi o samorozwój, więc już mam spore plany. 😉 Myślę o zarządzaniu testami, ścieżce liderskiej i szlifowaniu automatyzacji testów. Chcę też być lepszym szkoleniowcem i mentorem. W testowaniu i QA jest tyle tematów do zgłębienia, że nie wiem, czy kiedyś się skończą. 😉 A że rozwój w tej branży sprawia mi sporo frajdy i satysfakcji, to nie wiadomo, gdzie się spotkamy za jakiś czas. 😀


Adam: Bardzo Ci dziękuję za ten wywiad! Przekazałaś naprawdę dużo wartości wszystkim czytelnikom. Gdyby pojawiły się jakieś pytania, można oczywiście skorzystać z modułu komentarzy pod tym wpisem. Ale powiedz mi jeszcze, znajdziemy Cię gdzieś w sieci?

Karolina: Możecie mnie znaleźć na LinkedIn 😊

Zakończenie

Gdy już zapoznasz się z powyższymi informacjami, zapraszam Cię również do newslettera od Szkolenie dla QA. W każdy piątek dzielę się sporą dawką wiedzy z branży Quality Assurance, testowania oprogramowania oraz IT. Do przeczytania!

Responses

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *